piątek, 19 lipca 2013

5. Niewinny poranek

Spało mi się dzisiaj nadzwyczaj dobrze. Naruto spał słodko wtulony w mój bok. Mruczał cicho przez sen. W zamyśleniu, westchnąłem cicho i zacząłem wpatrywać się w sufit. Niby jest on normalny, taki zwykły, po prostu pospolity, a jednak nie mogę przestać się w niego wpatrywać.
Niespokojne myśli zaczęły krążyć mi po głowie. Mój blondyn niedługo opuści to miejsce, a ja nie chcę, aby on wyjeżdżał. Nie chcę też wrócić do wioski i zamieszkać w tamtejszej rezydencji Uchiha. Nie tyle ,że miałem z nią złe wspomnienia , po porostunie chciałem wrócić w bramy wioski. Jeszcze nie teraz. Co prawda Itachi dostał się do akademii i już dostał stopień chunina chyba tylko dlatego, że mały trenuje ze mną i z panem Kakashim. Mały nauczył się już jak używać sharingana i w dodatku wykształcił go kompletnie, bez niczyjej pomocy. Wystarczyło raz mu pokazać i wytłumaczyć, a ten, po kilku próbach, robił to perfekcyjnie. Jestem z niego dumny, ale nie chcę, żeby skończył jak mój starszy brat…
Od dwóch lat Tsunade namawia mnie, abym został członkiem oddziału Ambu.Oczywiście Naruto niema o tym pojęcia. Czas na odpowiedź mija z chwilą, gdy Naruto wróci do wioski i zostanie mianowany na Hokage. Co prawda nie mieszkam w murach wioski, ale do niej należę, a w życiu robić coś trzeba. Przecież, jak tylko Itachi zda egzamin na Jonina na pewno zostanie wcielony do tajnych służb specjalnych, co nie za bardzo mi pasuje, bo jest na to stanowczo za mały, dlatego muszę już teraz wstąpić do oddziału skytobujców, aby Itachi był chociaż pod moim okiem.
-S-saa-suke.. -Ziewnął Naruto wyciągając mnie z zamyślenia.
Blondyn spojrzał się na mnie uważnie i podparł na łokciach. Jego głowa spoczywała teraz tuż nad moją. Po dłuższej chwili jednak się rozmyślił i położył się na mnie szczerząc się do mnie promiennie. Skąd on ma tyle energii z samego rana?
-Co robisz? –Spytałem niewzruszony jego zachowaniem.
-Mam ochotę… -Przejechał językiem po dolnej wardze i zarumienił się.
-Ty, masz ochotę na mnie i myślisz, że ci na to pozwolę?
-Tak!
-To się nie mylisz.
Naruto ostrożnie położył usta na moich wargach, kiedy nie zareagowałem, wszedł językiem do mojego wnętrza. Zamruczałem, na co on oblał się rumieńcem, ale nie zaprzestał swojej czynności tylko sprawił, że była jeszcze bardziej namiętna. Ten pocałunek z każdą chwilą robił się coraz bardziej uzależniający. Nawet nie wiem, kiedy Uzumaki złapał moje ręce i przytrzymywał mi je nad głową tak, że nie mogłem nimi poruszać. Druga dłoń niebieskookiego zsuwała się w dół ku moim bokserką ściągając je. Co on robi? Blondyn polizał dwa palce u drugiej ręki. Coś tu nie gra.
-Ej! N-naruto! Co ty robisz? -Spytałem lekko przestraszony.
-To, co ty zawsze robisz mi. -Znów spojrzał się na mnie uroczo i wrócił do całowania.
Kiedy on się nauczył tak całować?! Był taki delikatny, ale jednocześnie taki namiętny w swoich działaniach. Nawet nie wiem kiedy mu się poddałem! Co ja robię?! Przecież to ja powinienem być na górze!
Próbowałem się wyrwać, ale bezskutecznie. Polizane palce gwałtownie wepchnął w mój odbyt i zaczął mini poruszać. To doznanie było tak mocne, że zacisnąłem mocno brwi ze zdumienia. Nagle przestał i usiadł na moich biodrach. Nadal trzymając moje ręce w mocnym uścisku, wyciągnął się i złapał coś, co było poza zasięgiem mojego wzroku. Chwilę potem, poczułem, na swoich nadgarstkach, coś jakby skurzany pasek. Naruto zręcznie związał mi ręce i przywiązał je do ramy łóżka.
-Ej, co w ciebie wstąpiło dzisiaj?
Teraz już się bałem. Co mu do głowy strzeliło, żeby się do mnie tak dobierać.? Rozumiem, pozwoliłem mu, ale zawsze było tak, że leżał na mnie, całowaliśmy się i potem to ja. JA! Ja byłem na górze i trzymałem go tak jak on mnie teraz. Co się zmieniło przez tę jedną noc?
Wierciłem się na prawo i lewo, ale nie przyniosło to najmniejszego efektu. Uzumaki zaśmiał się i przejechał swoja dłonią po moim nagim torsie.
-A teraz Sasuke… - spojrzał się mi w oczy. -..Przelecę cię. -Pierwszy raz usłyszałem TAKIE słowa z jego ust! Teraz to już kompletnie się przestraszyłem, ale wiedziałem, że w tej chwili nie wygram. Pozostało mi tylko jedno, podporządkować się. Nie chciałem tego robić ,lecz napaleniec skrępował mi ręce.
Naruto zsunął się na dół. Moja męskość stała na baczność, co najwyraźniej mu się podobało. Zaśmiał się chytrze i nachylił nad moim przyjacielem delikatnie drażniąc go językiem. Palce Uzumakiego znów weszły we mnie. Blondyn się nie patyczkował. Włożył dwa palce, a gdy doszło do trzech, wziął mojego członka do buzi zsuwając się nisko. Zdołał wziąć do buzi chyba trochę więcej jak ¾ mojego penisa! A nie powiem, mój kolega był długi…
Zacząłem jęczeć. Nie wiedziałem, czy to co robił mnie boli, czy jest bardzo przyjemne. Te dwa odmienne doznania sprawiały, że czułem się naprawdę dobrze. Blondyn próbował włożyć czwarty palec, ale doszedłem w jego usta nim zdążył to zrobić (uff ,dzięki Bogu!). Odchylił się i spojrzał na mnie przełykając całą zawartość jaką miał w ustach.
-C-co w c-ciebie d-dzi-siaj wstą-piło Na-ruto? -Spytałem zdyszany. Nie odpowiedział.
On… on chce mnie zgwałcić. Robi to wbrew mojej woli… Podoba mi się to. Lubię ostry seks, ale z Naruto zawsze postępowałem nadzwyczaj ostrożnie. A skoro role się odwróciły, a do tego nie jestem w stanie nic zrobić mając związane ręce, nie pozostaje mi nic innego tylko mieć nadzieję na mocny seks.
-Saske-kun, nie spinaj się tak, bo będzie bolało. -Powiedział słodko ,a mnie aż dreszcze przeszły, ale spróbowałem się rozluźnić. Nie było to wcale takie łatwe, tym bardziej, że nie wiedziałem co się dzieje.
Naruto złapał moje nogi w zgięciu kolan i podniósł je do góry i rozszerzył je na boki. Przez chwilę nie wiedziałem co zaraz nastąpi, a gdy to się stało i Uzumaki, wszedł we mnie wygiąłem się w łuk i zagryzłem dolną wargę. Ten się tylko zaśmiał i nie czekając ,aż się przyzwyczaję zaczął się we mnie poruszać. Na początku wolno, ale z czasem przyspieszył. Próbowałem nie wydawać odgłosów, ale z jakichś niewyjaśnionych przyczyn, było to bardzo przyjemne i podniecające więc, chcąc nie chcąc, zacząłem jęczeć z rozkoszy. Chyba pierwszy raz ktoś mnie gwałcił! No bo, to co robi Naruto inaczej nazwać nie można Ja za każdym razem staram się pobudzić go jak najbardziej się da, a dopiero potem robić to, co on robi.
Blondyn spowolnił ruchy do minimum i zaczął wchodzić we mnie cały. Myślałem, że mi zaraz oczy z orbit wylecą! Dopiero teraz złapał mojego penisa w swoją dłoń i zaczął nią poruszać w rytm poruszania biodrami. Znowu nowe doznanie, tym razem było w tym więcej pieszczoty. Ciężko to opisać, ale euforia jaka mnie ogarnęła, to był czysty orgazm. Niebo należało do mnie! Lajk e bos, kurwa!
Czułem, że spełnienie niedługo mnie ogarnie, ale Naruto robił to tak wolno ,że czułem się torturowany. Nie mogąc się doczekać końca, aż sam zacząłem poruszać biodrami.
-No, no… Podoba ci się. - Powiedział zdyszany i odrobinę przyśpieszył.
-Szy-szyb… ciej. -Dyszałem ciężko.
Naruto nie posłuchał tylko dalej pchał mnie w tym samym tempie. Kiedy poczuł jak moja męskość zaczyna pulsować, nagle przyspieszył i momentalnie doszedłem. Sądziłem, że przestanie, ale zaczął się poruszać we mnie z o wiele większą prędkością zaciskając oczy. Nie zważał na moje protesty tylko ciągle przyspieszał i przyspieszał.
-Cii… Ja jeszcze nie doszedłem. –Oznajmił.
To już zaczynało boleć, ale on nie śmiał przestać. Dalej mnie rżnął. Nie wiem jak długo tak robił, ale zdążyłem się ponownie podniecić. Co się ze mną dzieje?! Uzumaki uśmiechnął się na widok mojego penisa stojącego na baczność. Znów zwolnił, ale nie tak jak wtedy. Nachylił się nade mną i pocałował mnie namiętnie w usta. Jego język wkradł się coraz bardziej, a moje złaknione wargi wręcz chłonęły ten pocałunek w całości. Był tak uzależniający, że aż zapomniałem co się dookoła mnie dzieje. Z otępienia wyrwało mnie przepełnienie, kiedy to Naruto doszedł we mnie. Zaraz potem i ja doszedłem. Blondyn opadł na mnie zdyszany. Wtulił się we mnie i zaczął głaskać mnie po nagim ciele.
Niedługo po tym, jak Naruto mnie pieprzył, węzeł, którym związał moje ręce, rozwiązał się, wiec mogłem go odepchnąć, ale tego nie zrobiłem. Chyba za bardzo mi się to podobało.
Zarzuciłem ręce na jego szyję i przytuliłem do siebie. Był bardzo spokojny
-Kurwa, Naruto, od kiedy ty… Jak ty…- Nie potrafiłem dokończyć myśli.
-C-co? -Powiedział Uzumaki zaspanym głosem podnosząc się na rękach. Rozejrzał się dookoła i w końcu spojrzał w dół. Dostrzegł moją twarz i zarumienił się.
-Nie udawaj głupiego! Co ci strzeliło dzisiaj do głowy?
-A-ale ja… Mi…- Jego twarz zaczęła przybierać odcieni rubinu. -Śniło się, że…
Nagle przeszył go prąd i zasłonił twarz rękoma. Usiadł na moich biodrach i nawet nie odważył się na mnie spojrzeć. Spróbował ze mnie zejść, ale złapałem go za rękę i mu to uniemożliwiłem. Blondyn spojrzał się na mnie ,a jego niebieskie oczy aż świeciły z zakłopotania. Przenosił wzrok ze mnie na siebie i tak w kółko. Zmierzyłem go podejrzliwym spojrzeniem.
-Powiedz Naruto. -Powiedziałem poważnym tonem. -Co ci się śniło…? -Mój kochanek oblał się szkarłatnym rumieńcem i zaczął się jąkać.
-E… Et…T-to… Etto… -Próbował złapać oddech i poruszał ustami, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
-No, słucham. -Spiorunowałem go spojrzeniem. Mam co tego złe przeczucia.
-N-no bo… Mi… Śniło się, że ja… No to znaczy, ale to nie tak… Ale ja i ty i potem.- Znów spojrzałem się na niego ,ale tym razem ogarniała mnie furia. Blondyn przełknął głośno ślinę i wziął głęboki wdech.- Nobojatakjakby. -Powiedział szybo aż trudno było zrozumieć jedno słowo .-Wmoimśniejacięzdominowałem! -Zacisnął powieki. -Uprawiałemztobąseksaletojabyłemnagórze.
-Odskoczył ode mnie jak oparzony i pobiegł w stronę drzwi. Złapałem go na korytarzu i zaciągnąłem do łazienki. Mierzyłem go wzrokiem dłuższą chwilę, a ten najwyraźniej jak najszybciej chciał zniknąć mi sprzed oczu.
-A ten sen chociaż ci się podobał? -Spytałem w końcu spokojnym tonem. Przytaknął niepewnie głową.
-No to czemu przede mną uciekasz, przecież nie zrobię ci krzywdy z tak błahego powodu.
-A-ale…
-Co za „ale”? -Uśmiechnąłem się do niego.- Może kiedyś. -Puściłem mu oczko i odwróciłem się plecami do niego kierując się w stronę prysznica.
-Sasuke…- Zaczął niepewnie -Czemu… Czemu jesteś nagi?
-Bo w nocy było mi za gorąco.- Odparłem i wszedłem pod prysznic odkręcając ciepłą wodę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wszelkie uwagi i niejasności proszę umieszcza  w komentarzach. Dzięki, że dotarliście aż tak daleko  ~<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz